Strona główna
O muzeumWirtualne zwiedzanieKalendarz wystaw i imprez EkspozycjeDla szkółDla zwiedzającychWydawnictwaBiuletynLinkiKontakt

Pomiędzy. Jana Tarasina fotografie i serigrafie

Pomiędzy
Tryptyku część trzecia

Najmniej znaną z uprawianych przez Jana Tarasina dyscyplin sztuki jest fotografia. Artysta nie traktował jej autonomicznie, a nawet długo musiał posługiwać się aparatem fotograficznym, nim zauważył pożytki tego narzędzia dla własnej twórczości artystycznej. Zdjęcia robił jeszcze będąc dzieckiem, ale dopiero w latach 70., gdy był już dojrzałym artystą, odkrył możliwości uzyskiwania bogatszych efektów fotografowania, znacznie wykraczających poza oczekiwane walory turystyczno-pamiątkarsko-dokumentujące, dotychczas utrwalane tą techniką.

Fotografię uważam za rodzaj polowania. [...] Upolowana sytuacja jest jakimś zatrzymanym fragmentem dziejącego się procesu. Dziejącego się dalej poza kadrem, tak przed, jak i po naciśnięciu migawki aparatu fotograficznego. Zależy mi, żeby zdjęcie zawsze o tym mówiło.

Pierwsza wystawa Tarasina fotografii tradycyjnie wywołanych na papierze odbyła się w krakowskiej Galerii Starmach w 2002 roku, gdy ta dziedzina twórczości stała się powszechna i popularna. Pokazano wówczas prawie 40 prac, bardzo rygorystycznie wyselekcjonowanych przez autora spośród kilkuset czy może tysiąca kilkuset. Odnosiło się wrażenie, że fotografia jest dla autora "nauką pomocniczą" w stosunku do malarstwa, może też w stosunku do rysunku, której nie było potrzeby nadawać samodzielności, bo stanowiła dopiero etap "zbierania materiału". Sytuowała się pomiędzy modelem a ostatecznym efektem zamierzenia. Jej status artystyczny to być pomiędzy: miała zatrzymać sytuację realną, aby poddać ją studiom, czyli próbom wyobraźni, a następnie znaleźć swój artystyczny wyraz w obrazie. Taki przebieg ma np. temat "dalmatyńczyka" - upolowany w latach 70., zaowocował kilkoma grafikami (rysunkami) i siedmioma płótnami.

[...] fotografowanie wspierające wyobraźnię, wyzwalające jej aktywność poza wszelką konwencją, estetyką czy "artystyczną obróbką".

W wydawanych przeze mnie w latach 1974-1981 samizdatowych zeszytach, w których wszelkimi dostępnymi mi wtedy metodami próbowałem rozszyfrować mechanizmy natury, upolowane aparatem fotograficznym trofea stanowiły ważny i sugestywny element.
Zeszyty Tarasina prezentują intelektualny warsztat artysty. Zbierają jego eseistyczne komentarze o pewnych historycznych zjawiskach i "toposach" w sztuce (np. El Greco, Piotr Breughel, Paweł Cézanne, John Ruskin; kategorie: m.in. horyzont, matematyka, spirala, nazywanie, komplikacja), które aktualnie pochłaniały autora. Istotną zawartość zeszytów stanowią grafiki wykonane techniką sitodruku. Punktem wyjścia ich są fotografie, już poddane przeróbkom (technicznym - artystycznym). Najczęściej mocno zrastrowane, z kolorem albo z kolorami dla wyodrębnionych przedmiotów przedstawionych, z reguły również silnie zgrafizowane. Często tak zniekształcone przedmioty są liniowo multiplikowane (np. Wąwóz Homole), innym razem połączone naprzemiennie góra - dół, to znów uzupełnione rysunkiem tworzącym odrębną rzeczywistość. Zdarzają się montaże fotograficzne wywołujące złudzenie naturalnej i "prawdziwej" przestrzeni, jednak montaże przeważnie są grą, zabawą podstawowymi jednostkami (operacyjnymi), jak to zachodzi w różnych wersjach Plaży, Gier i zabaw, cyklu Ptaków. Autoportrety Tarasina można ułożyć w interesujący i oryginalny ciąg, a przynajmniej w zbiór pomysłowych rozwiązań, stanowiących efektowne dzieło samo dla siebie, chociaż dla ich autora - należy sądzić - były etapem jeszcze nie sięgającym ostatecznego celu. Są ponadto w zeszytach rysunki kopiowane sitodrukowo, bez elementów fotograficznych. To absolutnie autonomiczne utwory, ukończone prace z charakterystycznie rozsypanymi przedmiotami, co rzecz jasna nie wyklucza traktowania ich przez autora jako odcinka na ewolucyjnej drodze twórczej. Ich rytm i stylistyka są wspólne również dla malarstwa artysty. I dla fotografii, przynajmniej niektórych: np. Karuzela we wszystkich trzech ujęciach to w czystej - tzn. niewymagającej warsztatowych zabiegów - postaci alfabet znaków Tarasina, znaków rozrzuconych po powierzchni arkusza. Zresztą o fotografii mówi artysta dokładnie tak, jak o swoim malarstwie, że "ukazuje dwa skrzydła działania natury. Fascynujące połączenie porządku i chaosu, programu i przypadku" (w rozmowie z Piotrem Cypryańskim, 1999). I jak o generalnym celu swojej twórczości plastycznej:

[...] przyłapać naturę w momencie, kiedy nieopatrznie ujawnia nam tajemnice swoich działań i reguł. Reguł niekończącej się gry między tworzonymi programami a towarzyszącym im nieustannie nieprzewidywalnym przypadkiem, który decyduje o niepowtarzalności tworów natury i ich stałej przemianie.

Wystawa w Muzeum Mazowieckim w Płocku jest trzecią w ostatnich latach prezentacją twórczości Jana Tarasina w muzeum płockim. Wpierw było malarstwo najnowsze (Obrazy istotne, 2008), następnie rysunki, litografie, akwarele, gwasze, czyli prace na papierze (Mała retrospektywa, 2009), obecnie zaś, w lipcu i na początku sierpnia br., fotografie i grafiki serigraficzne (Pomiędzy, 2010). To wyczerpie repertuar dyscyplin i technik uprawianych przez artystę. Dwie pierwsze wystawy przygotowywaliśmy z osobistym udziałem profesora Tarasina, teraz - pod Jego życzliwym patronatem, bo pierwsze ustalenia zapadły podczas rozmów z autorem prac. Zostanie pokazanych ok. 50 zdjęć i niemal wszystkie grafiki serigraficzne wykonane przez Tarasina, swego czasu zamieszczone w zeszytach. Artysta był przywiązany do kilkudziesięciu fotografii, które powtarzał w wydawanych publikacjach. Tym razem na ekspozycji zawiśnie, obok tamtych, album w innym wyborze. Grafiki natomiast zostaną zaprezentowane w kształcie proponowanym i realizowanym przez autora w przeszłości: w postaci gazetki ściennej - jak tę metodę nazywaliśmy żartobliwie - czyli montażu arkuszy na styk, pokrywającego powierzchnię (w płockim wydaniu) ok. 40 metrów kwadratowych. Wystawie obecnej, podobnie jak w poprzednich dwóch przypadkach, będzie towarzyszyła publikacja, z licznymi reprodukcjami i wypowiedziami znanych krytyków i filozofów sztuki oraz znawców fotografii.

Patrzenie i wyobraźnia fotografa i malarza to dwie zupełnie inne metody posługiwania się zmysłem wzroku i odbierania widzialności świata. Myślę, że fotografowanie pomogło mi w nabraniu większego dystansu do dyktatu wszelkich konwencji czy własnych przyzwyczajeń.

Wypowiedzi Jana Tarasina (tutaj kursywą) zaczerpnąłem z rozmowy Anny Bujnowskiej z artystą (listopad 2002), zamieszczonej w publikacji Jan Tarasin. Fotografie. Photographs, wyd. Galeria Starmach, Kraków 2002.

Scenarzysta i komisarz wystawy - Zbigniew Chlewiński

Karuzela, fotografia, Władysławowo 1978 Karuzela, fotografia, Władysławowo 1978 Orkiestra marynarzy, fotografia, Chałupy 1976 Autoportret, serigrafia, 1974 Dwa zapisy, rysunek (serigrafia), 1975 Wąwóz Homole, serigrafia, 1974 Wąwóz Homole II, serigrafia, 1976 Ptaki II, serigrafia, 1977 Ptaki V, serigrafia, 1977 Przedmioty, serigrafia, 1977 Dalmatyńczyk, serigrafia, 1981 Instrumenty, fotografia, Chałupy 1976 Autoportret, serigrafia, 1978 Gry i zabawy, serigrafia, 1976

© Muzeum Mazowieckie w Płocku 2006

Strona główna | Mapa serwisu | Kontakt


logomazovia.jpgorl_kopia.jpg